To jak zamierzamy spędzić czas na tej planecie zależy, co do zasady, od nas samych, niemniej chyba nigdy nie przestanę się dziwić niektórym decyzjom, jakie w tej mierze podejmują mieszkańcy Berlina. To miasto jest pełne eksperymentujących kolesi, którzy na co dzień przekraczają granice akceptowalności. Zawsze ze stylem: marynarkę delikatnie kładzie się na ziemi a potem brodzi w rynsztoku, szykowne czarne parasolki służą prawicowcom do obrony przed rękawiczkami wypełnionymi moczem a młode, modne pary migdalą się romantycznie na potłuczonych butelkach Jägermeistera.
Niemniej, nawet raj ma swoje prawa, a tam, gdzie są prawa, są również ich stróżowie, ubrani w usztywnione watowane uniformy, w kolorze zieleni lub błękitu. Nasi poprzebierani obrońcy są tu po to, aby bić nas na miazgę, kiedy się zanadto wychylimy, pryskać różne świństwa w twarz i ciągać po ulicach. Jeżeli jednak tak się zachowujemy, mając ich wokół, w jakim gównie byśmy się publicznie pogrążyli, gdyby ich nie było?
Videos by VICE
More
From VICE
-

Robin Williams (Photo by Sonia Moskowitz/Images/Getty Images) -

(Photo by Jim WATSON / AFP via Getty Images) -

Seinfeld (Photo by FILES/AFP via Getty Images)
