Chińska armia używa hiphopowych klipów do rekrutacji

Ludzie w Chinach nie są generalnie znani z poczucia humoru. Brakuje w tym kraju smrodu desperacji, który posiada sąsiednia Korea Południa, czy obłędu, który staje się kartą przetargową Japonii. Chiny nadrabiają śmiertelnie poważną postawą, ścisłą dyscypliną i żelazną pięścią.

Co nas jednak zdziwiło to sposób, w jaki rekrutuje się Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą. Pomimo ogromnego budżetu i wyżu demograficznego, młodzi ludzie chcą się trzymać z dala od polityki i wojen. Ostatnia próba zwabienia kolejnych żołnierzy do organizacji miała być odpowiednikiem słowa fajny, ale wyszło jak zawsze.

Videos by VICE

Poważnie, dajcie spokój. To jest naród zbudowany na propagandzie (i plecach biednych chłopów), a najlepsze co mogli wymyślić to “wiralowe” rap wideo? Do piosenki “Kill! Kill! Kill!”? Kraj, który jest domem rodzinnym dla wielkich filozofów, takich jak Konfecjusz czy Sun Tzu, odwołuje się do hip-hopu?

Kto wpadł na to, że to dobry pomysł?!

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.