Chleba waszego smażonego

Indianie nie słyną ze zdrowej kuchni. Ponieważ wciąż noszą w genach swój bagaż historyczny, nieustannie towarzyszy im strach przed głodem. Kiedy w dawnych czasach udało im się upolować bizona, jedli go przez tydzień, po czym następował nagły koniec biesiady. Nikt nie wiedział, czy kiedykolwiek dane mu będzie upolować kolejnego bizona, więc kiedy już jadł, to napychał się do granic możliwości, tak by jego ciało trawiło posiłek tak długo jak tylko to możliwe.

To podejście nie do końca sprawdza się w dzisiejszym świecie nigdy nie kończących się Cheetosów. Zjadasz paczkę, twoje ciało pracowicie wchłania każdą spożytą kalorię, a tu za chwilę pojawia się kolejna, a potem jeszcze jedna. Oprócz niekończącego się jedzenia mamy też mnóstwo nowych produktów spożywczych o olbrzymiej zawartości cukru i mąki. Indiańskie geny nie są na to gotowe. Cukrzyca zabiła więcej Indian niż czarna ospa i dopóki nie zmienią oni swoich nawyków żywieniowych ich sytuacja będzie się wciąż pogarszać.

Videos by VICE

Z indiańską kuchnią jest jeszcze jeden problem. Oprócz tego, że niezdrowa, jest zajebiście dobra. Próbowaliście kiedyś ich smażonego chleba? Można go moczyć w zupie (a właściwie smakowitym wywarze, w którym pływają ziarna indiańskiej kukurydzy oraz kawałki kruchej pieczonej wołowiny) albo zjeść na deser z bitą śmietaną i truskawkami w galaretce. Indiańska kuchnia to również plasterki świeżej, słonej szynki oraz jaja faszerowane, które najlepiej wchodzą pod pepsi. Nie od dziś wiadomo, że kaloryczne, bogate w skrobię jedzenie, czy to słone czy słodkie, i zimna cola z bąbelkami łączy dozgonna przyjaźń.

Podsumowując, szalenie ważne jest, by Indianie zaczęli się zdrowiej odżywiać, tylko kurwa ciężko im o tym truć jak samemu wpieprza się akurat smażony chleb, który jest tak pyszny, że normalnie można dostać erekcji. Jeśli Indianie wyginą przez swoją kuchnię, będzie to z pewnością smaczna apokalipsa.

 
 
Thank for your puchase!
You have successfully purchased.