
Fot. materiały dystrybutora
Kino Yorgosa Lanthimosa, greckiego reżysera i scenarzysty, którego obraz Kieł otrzymał nominację do Oscara, jest dziwne, dwuznaczne, niepokojące. Czasem może nawet lekko oniryczne, z pewnością wielopoziomowe. Wchodzący do kin 26 lutego Lobster to popis jego reżyserskich możliwości, doceniony przez jury Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes.
Colin Farrell, Rachel Weisz, John C. Reilly i Léa Seydoux w nowym filmie Yorgosa Lanthimosa, reżyserskiego objawienia ostatnich lat. „Lobster”, przenikliwa satyra na współczesne obsesje
Videos by VICE
Lobster boleśnie dotyka właściwie wszystkich lęków współczesnego człowieka, a sumą tych lęków jest obawa przed samotnością. Ale to nie tylko obawa, to także presja, społeczny przymus bycia z kimś. Podczas gdy jeszcze lata dziewięćdziesiąte XX wieku lansowały wzorzec szczęśliwego singla, dziś bycie nim jest powodem do wstydu. Nie wystarcza już świetna praca, pasje i joie de vivre, jeśli do kina wybieramy się bez partnera, a w restauracji zamawiamy tylko jedno nakrycie. W Lobsterze bycie singlem jest piętnowane. Oto obraz niedalekiej przyszłości, w której samotni zamieniani są w zwierzęta wypuszczane do wielkiego dzikiego lasu, będącego metaforą miejskiej dżungli. I tak jak w lesie zwierzęta muszą walczyć o przetrwanie – z innymi zwierzętami, ale także z polującymi na nich ludźmi, tak i tu nie ma miejsca na litość. Chciałeś być sam – to sam sobie radź.
Tak jak inni samotni David (Colin Farrell) zostaje osadzony w Hotelu, w którym będzie rezydował przez 45 dni. Dokładnie tyle czasu ma na znalezienie przysłowiowej drugiej połówki. Jeżeli jego serce nie zapała do któregoś z mieszkańców przybytku, David zostanie zamieniony w homara i wypuszczony do naturalnego środowiska tego zwierzęcia. Tyle że David to indywidualista i choć wygląda jak najbardziej przeciętny człowiek świata (Colin Farrell przytył do roli kilkanaście kilogramów), jest w nim duch rebelianta. Dlatego ucieka z Hotelu, by wraz z innymi niepokornymi ukrywać się w lesie. Ale z jednej pułapki dostaje się w drugą, być może jeszcze bardziej niebezpieczną – tu bowiem nie można mu kochać… – Ucieczka do lasu może wydawać się ucieczką w wolność – opowiada Colin Farrell – Ale szybko okazuje się, że struktura lasu jest jeszcze bardziej brutalna.
W Lobsterze Lanthimos z wielką sprawnością flirtuje z różnymi gatunkami filmowymi – science fiction, komedią, dramatem, nawet elementami kina katastroficznego. Tajemnicza atmosfera dziwności, jaką poczują widzowie nie jest przypadkowa. – Nie znałam scenariusza – mówi Rachel Weisz, która wciela się w jedną z głównych ról – Nie grałam kogoś, z kim mogłabym się utożsamić, kogoś, na kim mogłabym oprzeć przygotowania do roli. W dużej mierze to improwizacja, nie chodzi tu o słowa, ale o to, co się zdarzy. Uczyłam się tego świata podczas pracy nad filmem.
Lobster to współczesna alegoria człowieczeństwa, wielkomiejskiej kondycji społecznej. Ironiczna analiza eskapizmu, cyniczny rzut oka na to, czego żąda od nas świat. Znajdziemy tu humor, smutek, nadzieję, miłość i jej karykaturę, a więc wszystko to, z czego składa się życie.
More
From VICE
-

Robin Williams (Photo by Sonia Moskowitz/Images/Getty Images) -

(Photo by Jim WATSON / AFP via Getty Images) -

Seinfeld (Photo by FILES/AFP via Getty Images)
