TAURON x VICE fotostory

Mimo mniejszej frekwencji niż w zeszłym roku na Tauronie bawiliśmy się wyśmienicie. Bieganie od sceny do sceny od 17:00 nie jest już na nasze siły, ale długie bifory i randomowe koncerty w Katosach były wspaniałą przygodą. Trafiliśmy na przykład na Moderat, któremu wrzuciliśmy na scenę wielkiego dmuchanego rekina, poobijaliśmy sobie kolana, wydaliśmy za dużo hajsu, zrobiliśmy z siebie idiotów 84 razy w ciągu jednego weekendu i wróciliśmy na kacu do domu. Poznaliśmy też wielu ciekawych ludzi, na przykład brytyjczyków którzy pod koniec imprezy powiedzieli “mordy żartujemy, jesteśmy z Bełchatowa”. Tauron na plus, Katowice brzydkie jak zwykle, ale wrócimy tam za rok. Elo

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.