​Kiedy kobieta gwałci kobietę

Artykuł pierwotnie ukazał się na Broadly

W naszej kulturze gwałt jest zazwyczaj postrzegany jako coś, co wydarza się między mężczyzną (napastnikiem) a kobietą (jego ofiarą). Dla kobiet, które zostały zgwałcone przez kobiety, takie ujęcie sprawy czyni ich doświadczenie jeszcze bardziej traumatycznym i zwiększa poczucie izolacji.

Videos by VICE

Gdy Cassandra Perry się obudziła, odkryła, że wszyscy wokół niej są nieprzytomni. Nie chcąc narobić hałasu, przeszła na palcach wokół uśpionych, aby odnaleźć swoje rzeczy, i przy okazji ukradła parę klapek, które zastąpiły jej zgubione buty. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętała z zeszłej nocy, był mężczyzna mówiący, że nie zamierza sobie zawracać głowy kondomami i kobiece dłonie wślizgujące się między jej nogi. Tej nocy dwie osoby uprawiały z Perry seks bez jej zgody. Perry miała świadomość ryzyka zostania zgwałconą przez mężczyznę, ale gwałt ze strony kobiety stanowił dla niej zupełnie nową, przerażającą możliwość.

Tak samo było z Marią*, molestowaną w wieku czterech lat przez starszą koleżankę, z Sophie*, którą toksyczna partnerka zmuszała do seksu, i z Emmą*, w wieku 22 lat zgwałconą przez dwie kobiety. Ich historie stanowią nieudokumentowaną część zeznań ocalałych. Ich doświadczenia są zwykle przemilczane, niezgłaszane nikomu, wyśmiewane przez otoczenie. Te dziewczyny zostały wykorzystane przez kobiety — przeżyły ataki na tle seksualnym, w które wiele osób po prostu nie wierzy.

Chociaż dane statystyczne wahają się w zależności od źródeł, według Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) jedna na pięć kobiet w Stanach Zjednoczonych w ciągu swojego życia zostanie zgwałcona lub ktoś będzie próbował ją zgwałcić. Specjalny raport Departamentu Sprawiedliwości, opublikowany w 2013 roku, wskazuje, że za gwałty najczęściej odpowiedzialni są biali mężczyźni. W Polsce podejrzanych o zgwałcenie w 2012 roku było 842 mężczyzn i 13 kobiet (dane policji). Ale jeśli napaść nie wpisuje się w powszechne wyobrażenie o tym, jak wygląda gwałt – co wtedy?

Gwałt to przestępstwo ściśle związane z płcią – zwykle spodziewamy się, że sprawcą był mężczyzna

Jennifer Marsh, wiceprzewodnicząca działu pomocy ofiarom w Rape Abuse and Incest National Network (RAINN), mówi, że przypadki kobiet zgwałconych przez kobiety regularnie trafiają do organizacji poprzez gorącą linię dla ofiar napaści seksualnych, mimo że nie są tak częste, jak sytuacje, w których to mężczyzna jest napastnikiem. Jak mówi Marsh, „gwałt to przestępstwo ściśle związane z płcią – zwykle spodziewamy się, że sprawcą był mężczyzna”.

Pracownikom RAINN zwraca się uwagę, aby nie zakładali z góry płci napastnika, gdy rozmawiają z ofiarą przez telefon. „Z tego powodu używamy zaimków neutralnych płciowo”, mówi Marsh i dodaje, że takie postępowanie podczas rozmów o napaściach seksualnych nie jest czymś częstym. „Ludzie [zazwyczaj] używają zaimków żeńskich, gdy mówią o ofiarach, a męskich – gdy chodzi o napastników. Bardzo staramy się tego unikać”.

Decyzja RAINN o używaniu neutralnych płciowo zaimków zrodziła się z pragnienia, by wszystkie ofiary mogły się poczuć zrozumiane. „Nic nie zraża osoby, której przypadek nie wpisuje się w stereotypowe wyobrażenie o gwałcie, tak jak używanie nieodpowiednich zaimków”, mówi Marsh. „Ci ludzie już wcześniej czują się niezrozumiani i bardzo samotni. Gdy ktoś, kto ma im pomóc, z góry błędnie zakłada płeć napastnika, ich obawy się potwierdzają”.

Wiele spośród kobiet, które zostały zgwałcone przez kobiety, ma problem z określeniem, co tak naprawdę im się przydarzyło. Jest to spowodowane brakiem podobnych historii, do których mogłyby porównać swoje doświadczenia. Liza*, obecnie 48-latka, która w wieku 11 lat była molestowana przez kuzynkę. Nikt nie przekazał jej wiedzy o istnieniu przemocy seksualnej w obrębie tej samej płci. „Nie miałam pojęcia, że to w ogóle możliwe”, powiedziała Liza podczas rozmowy telefonicznej. „Brakowało mi słów, których mogłabym użyć, żeby to opisać. To było nieporównywalne z niczym, co wcześniej znałam”.

Z tego, co Liza wiedziała na temat gwałtów, wynikało, że napastnik jest zawsze silnym, obcym mężczyzną, a nie młodą, znajomą kobietą. Przemoc, której doświadczyła, była przeciwieństwem tego, co w jej otoczeniu mogło zostać uznane za „normalne” czy „wiarygodne”, a brak wiedzy, przykładów i odpowiedniego wsparcia sprawiły, że Liza nie była w stanie nazwać – nie mówiąc o przepracowaniu – doświadczenia, które trwale wpłynęło na jej życie.

Jeśli chodzi o wpływ, bycie kobietą zgwałconą przez kobietę niesie ze sobą szereg „szczególnych barier”, jak mówi Laura Palumbo, dyrektor ds. komunikacji w National Sexual Violence Resource Center. „Gdy mówimy o procesie leczenia ofiar [heteroseksualnych gwałtów], mamy świadomość, że inni przeżyli to samo i udało im się pozbyć traumy”. Ale, jak zauważa Palumbo, kobiety, które doświadczyły przemocy seksualnej ze strony kobiet, nie mają tego poczucia. Jej zdaniem „[ofiary nieheteroseksualnych gwałtów] nie mają dostępu do historii leczenia osób o podobnych doświadczeniach, są niezrozumiane przez otoczenie i nie posiadają przestrzeni, w której ich przeżycia spotkałyby się ze zrozumieniem”.

Angela Esquivel, terapeutka ofiar gwałtu i założycielka As One Project, organizacji wspierającej ocalałych, zgadza się z tym stwierdzeniem. „Ludzie zakładają, że jeśli sytuacja ma miejsce między dwiema kobietami, to oczywiście wiąże się z miłością, czułością i tak dalej”, mówi o swoich obserwacjach, „jednak wcale tak nie jest”.

Esquivel wyjaśnia, że siła i autorytet nie mają płci. „Istnieją kobiety, które mają taki sam problem z poczuciem mocy i kontroli w związkach jak niektórzy mężczyźni”, twierdzi i dodaje, że „pary jednopłciowe nie są uodpornione na zachwiania lub nadużycia, jakie czasem mają miejsce się w związkach”.

Dane zgromadzone przez Centra Kontroli Chorób wydają się potwierdzać te spostrzeżenia i według agencji, lesbijki i kobiety biseksualne są bardziej narażone na przemoc w związku. 44% lesbijek i 61% biseksualnych kobiet w ciągu swojego życia doświadczy gwałtu, przemocy fizycznej i/lub prześladowania ze strony bliskich im osób (dla porównania, w przypadku kobiet heteroseksualnych ryzyko to wynosi 35%).

Pracując jako adwokat, wysłuchałam niezliczonych historii kobiet i dziewczyn, które zostały wykorzystane seksualnie przez kobiety

Mimo to prawdopodobieństwo bycia zgwałconą przez inną kobietę istnieje niezależnie od orientacji seksualnej, a powyższe statystyki nie uwzględniają osób heteroseksualnych, ofiar jednorazowej napaści lub kobiet, których doświadczenia wymykają się typowej definicji gwałtu.

„Pracując jako adwokat, wysłuchałam niezliczonych historii kobiet i dziewczyn, które zostały wykorzystane seksualnie przez kobiety, począwszy od gwałtów na randce i molestowania w dzieciństwie, na byciu zmuszoną do prostytucji skończywszy”, mówi Brooke Axtell, dyrektor ds. komunikacji i wsparcia ofiar w Allies Against Slavery, założycielka Survivor Healing and Empowerment.

Według Axtell, kobiety – napastniczki zdecydowanie trudniej jest zidentyfikować jako realne zagrożenie; to efekt sposobu, w jaki sposób gwałt jest prawnie i kulturowo definiowany. W rezultacie częstotliwość i skutki nieheteroseksualnych gwałtów są, jak mówi Axtell, „sztucznie zaniżone”, gdyż „napaść seksualna kobiety na kobietę nie jest wcale mniejszym nadużyciem, co więcej, może stać się szczególnie kłopotliwym i dezorientującym doświadczeniem, gdyż nie wpisuje się w powszechnie przyjęte wyobrażenie o gwałcie”.


Bądź z nami na bieżąco, polub nasz nowy fanpage VICE Polska


Aktualne statystyki nie uwzględniają również kobiet, które zdecydowały się przemilczeć to, co im się przytrafiło. Według badań Biura Statystycznego Amerykańskiego Wymiaru Sprawiedliwości (BJS) w ciągu ośmiu lat między rokiem 1992 a 2000 zgłoszono tylko 34% prób gwałtu, 36% gwałtów i 26% napaści o charakterze seksualnym. Istnieje wiele przyczyn niezgłaszania przestępstw. Dla Sophie, ofiary nieheteroseksualnego gwałtu, taka decyzja wynikała z obawy, że jej doświadczenia ukażą społeczności queer i trans w złym świetle. To kolejna z barier, jakie powstają, gdy jest się kobietą zgwałconą przez kobietę.

Czy istnieje sposób na uczynienie procesu wychodzenia z traumy mniej bolesnym?

Sophie, wykorzystana przez transseksualną kobietę, martwiła się, że w jej historii tożsamość płciowa przestępcy okaże się bardziej istotna niż sam fakt dopuszczenia się gwałtu. „Obawiałam się transfobii i transfobicznych reakcji, które nie miałyby nic wspólnego ze wsparciem”, mówi Sophie. Zamiast podzielić się swoją historią, wybrała milczenie. Mówienie o byciu ofiarą molestowania samo w sobie jest dużym wyzwaniem; obawa przed zepsuciem reputacji mniejszości tworzy dodatkową przeszkodę, która znacznie utrudnia zwrócenie się o pomoc.

Czy istnieje sposób na uczynienie procesu wychodzenia z traumy mniej bolesnym? Cassandra Perry, zapytana o to, co mogłoby jej pomóc, odpowiedziała, że trudność z nazwaniem własnego przeżycia i przepracowania go wynika ze znacznie większego problemu, mającego swoje źródło w dyskursie publicznym: „Dopóki nie mamy słów, które pozwoliłyby nam lepiej opisywać doświadczenia – nasze i innych osób – dopóty nie będziemy w stanie w pełni zrozumieć, co tak naprawdę ma miejsce”.

* Imiona zostały zmienione.

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.