Naoliwiony świat Boba

Proste pytanie – dlaczego lesbijka ma pisać o gejowskich fotografiach? Szczególnie, jeśli nowe wydanie późnego dzieła Boba Mizersa zostało przez prasę całkowicie zignorowane, a autorka nie jest osobą, która mogłaby temu w jakikolwiek sposób zaradzić? Gdy dostałam od Taschena ten uroczy tomik, przekartkowałam go z mieszanymi uczuciami obrzydzenia i fascynacji. Już chciałam go odłożyć, gdy w moje ręce wpadło DVD z homoerotycznymi filmami z lat 60. Ok., przyznaję, dobrnęłam tylko do menu, bo obok tytułu dyndał sobie swobodnie mięciutki kutas, który swoimi ruchami zaznaczał pełną elipsę. Do góry i na dół. Do góry i na dół.

Patrzyłam na niego. Ruszał się tak elegancko! Dopiero po siódmym wzlocie, wpadłam na to, że ów penis był już historią. Był starszy ode mnie i od mojej matki, a mimo to, przez tyle dziesięcioleci poczynał sobie na tym DVD. Do góry i na dół. Jak wahadło odmierzające minuty złodziejom czasu w książce Michaela Wendego. Do góry i na dół. Pomyślałam wtedy, że wszystko przemija. Tak jak Bob Mizer. Może mówi Wam coś to nazwisko. Gdy zmarł w wieku 70 lat, na swoim koncie miał sesje zdjęciowe wykonane setkom gejów, m.in. Arnoldowi Schwarzeneckerowi. W swojej posiadłości gościł, obok gorących homoseksualistów, gęsi, kozy i zebry. Chociaż, jeśli chodzi o zebry, to nie jestem pewna.

Videos by VICE

W książce zawarto drugą część zbioru dzieł Mizera. Zabierając się za jego oglądanie warto zwrócić uwagę na kontekst historyczny – bohater tego tekstu uważany jest za pioniera homoerotycznej fotografii. I jeszcze jedno – zdjęcia te powstały w czasach, gdy za mizianie kolegi po wewnętrznej stronie ud stawało się przed sądem. To jednak nie jedyny powód, który sprawia, że już teraz chcecie mieć tę książkę. „Bob’s World” jest wielki, kolorowy i od początku do końca wypełniony naoliwionymi kowbojami, koksiarzami, a nawet Murzynami! Panowie przebierają się w cudaczne fatałaszki (albo wręcz przeciwnie – właśnie się ich pozbywają), pozują i przyjmują różne wcielenia.
To doprawdy jedne z najzabawniejszych obrazków, jakie kiedykolwiek widziałam. Chętnie pokazałabym Wam wszystkie zdjęcia. A jeszcze chętniej zamieniłabym się w samego Boba Mizera. Dobrze już, dobrze. Pamiętam – bezwstydnicy idą do piekła!
















 

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.