
Wbrew powszechnemu mniemaniu, „bycie zakochanym” nie jest niewytłumaczalnym zjawiskiem z pogranicza magii i rzeczywistości. Od dziesięcioleci stan ten jest przedmiotem badań naukowych, które dokładnie opisują towarzyszące mu reakcje chemiczne i biologiczne. Na przykład, jeśli ktoś nam się podoba, wysyłamy w jego kierunku rozmaite feromony płciowe. Jeśli obiekt westchnień odwzajemnia nasze zainteresowanie, unosi tułów, odsłaniając w ten sposób wilgotny różowy gruczoł płciowy. Dodatkowo gruczoł ten zwykle powoli faluje, wydzielając przy tym zapach podobny do zapachu miodu. Kolokwialnym terminem opisującym ten taniec godowy jest „zakochanie”, a na jego istnienie mamy twarde dowody. Oto alfabetyczne zestawienie kluczowych haseł dla osób znajdujących się w tym stanie.
A: ANALIZOWANIE WSZYSTKIEGO
Po co godzinami analizować jego słowa? „Idę do Marka” znaczy „Idę do Marka”, koniec kropka. Możesz sobie też darować czytanie na okrągło wszystkich wiadomości, jakie od niego dostałaś.
Videos by VICE
Powyższe zachowanie jest o tyle dziwne, że kiedy w końcu zdobędziesz ukochaną osobę, szybko zaczniesz mieć dość telefonów i e-maili od niej. Będziesz też reagować z irytacją na jej historie (“Zamknij się na Boga, już mi to opowiadałeś…”).
Ilustracja muzyczna: The Zombies – This Will Be Our Year
B: BUTY
Niejeden zakochał się już w dziewczynie z powodu butów. Nawet jeśli jest trochę przy kości, odpowiednie obuwie sprawi, że stracisz dla niej głowę, zwłaszcza gdy odmówi zdjęcia go kiedy ją będziesz rozbierał. Cały myk polega na tym, że gdy jesteś zakochany, nie przeszkadzają ci nawet najgorsze buty pod słońcem. Jeśli chcesz z nią być mimo tego, że nosi Birkenstocki, to musi być miłość.
Ilustracja muzyczna: Magnetic Fields – Let’s Pretend We’re Bunny Rabbits
C: CZEKANIE AŻ ZADZWONI
Głupie, niedojrzałe, gówniarskie itd. – może i tak, ale żadna zakochana dziewczyna się przed tym nie ustrzeże. Warowanie przy telefonie i czekanie aż zadzwoni jest bez sensu, bo on i tak nie zrobi tego wtedy, gdy najbardziej tego chcesz. Zamiast tego idź więc lepiej do sklepu i kup sobie jakiś wydekoltowany ciuch. Po pierwsze, i tak masz ze sobą komórkę, a po drugie, chłopcy nie dzwonią do dziewczyn o drugiej po południu, no chyba że są pedziami. Poza tym, nawet najbardziej niepoprawne marzycielki powinny wiedzieć, że od samego czekania na telefon nic się nie wydarzy.
Ilustracja muzyczna: The Chiffons – One Fine Day
D: DRAGI
Nic nie przekona dziewczyny do pójścia z tobą do domu skuteczniej niż dobry koks. Nic innego też nie uczyni jej bardziej skłonną do przyjęcia twojego pocałunku, a ciebie wystarczająco odważnym do zdecydowania się na ten krok. Problem w tym, że wymaga to wciągnięcia co najmniej czterech kresek, co z kolei znacznie zmniejsza szanse na erekcję. Parafrazując Szekspira, koks „budzi pożądanie lecz odbiera wykonanie”. W związku z tym, każdy, kto nie jest cieciem, ma w takiej sytuacji Viagrę pod ręką. Tak się jednak niestety składa, że większość z nas to ciecie jakich mało, wliczając ciebie. Mimo braku wzwodu podejmujesz więc rozpaczliwą próbę wepchnięcia go do środka, a następnie wykonujesz „manewr królika”, czyli bardzo szybkie ruchy wprzód i w tył, licząc na to, że powołają one twojego fiutka do życia. Niestety, zamiast tego wypada on z powrotem na zewnątrz, niczym żałosny pijak nie umiejący sforsować otwartych drzwi. Co gorsza, jeśli nie dostaniesz drugiej szansy, będziesz odtąd znany wśród dziewczyn jako „miękki Artur”, czy jak tam masz na imię.
Ilustracja muzyczna: The Carpenters – Close to You
E: EKSTREMALNE ZACHOWANIA
Jeśli jesteś naprawdę zakochany, nie cofniesz się przed niczym, żeby dowieść szczerości swych uczuć, zaimponować jej i przy okazji pokazać, jaki fajny z ciebie gość. Możesz na przykład zjechać na brzuchu ze schodów, wywrócić się na krześle prosto w górę śmieci albo pobić się z największym twardzielem w szkole. Jeśli nie zrobi to wrażenia na twojej wybrance, może przynajmniej zachęci ją do zostania dziewczyną „krejzola Maćka”. Podejmowanie ekstremalnych kroków jest o tyle ważne, że stanowi niezaprzeczalny dowód twojego zaangażowania emocjonalnego. Poza tym, możesz w ten sposób poszerzyć swoje zainteresowania o nowe dziedziny, np. politykę, Mudhoney albo fanty.
Ilustracja muzyczna: Necro – Get on Your Knees
F: FANT
Pożycz od niego książkę albo film, w ten sposób zyskasz pretekst do ponownego spotkania. Innym sposobem jest zostawienie czegoś w jego mieszkaniu. niech to będzie nawet głupia bluza od dresu. Ten patent działa bez pudła, kiedy zobaczy twoją bluzę, odruchowo pomyśli o tobie i przypomni sobie o twoim uroku (do tego bluza aż bucha od twoich feromonów). Wymuszanie na kimś, by o tobie myślał, nie ma zbyt dobrej prasy, czasem zwane jest nawet „gwałtem umysłowym”. Co z tego, skoro jest niezwykle skuteczne. Patent ten może zawieść tylko w jednej sytuacji, mianowicie gdy nagle przestaniesz czuć do chłopaka miętę – wtedy kolejne spotkania staną się uciążliwym kłopotem. Zawsze jednak można podejść do sprawy w stylu Zen i pogodzić się z utratą bluzy, którą niedoszły narzeczony będzie traktował jak relikwię i źródło nieustającej tęsknoty za tobą.
Ilustracja muzyczna: Billy Bragg – A New England
G: GĘBA NA KŁÓDKĘ
Gadanie bez końca to jeden z największych błędów, jakie może popełnić facet na randce. Jak pisał Hemingway: „Przez lata obcowania z kobietami nauczyłem się trzymać gębę na kłódkę. Ich wyobrażenia na temat tego, co myślisz, są znacznie lepsze od tego, co myślisz naprawdę”. Z drugiej strony, jak mówi mój kumpel Mike: „Nigdy nie przestawaj mówić, mów cały czas aż do momentu, kiedy oboje wylądujecie w łóżku”. Myślę, że metoda Mike’a jest dobra na pierwszy raz, potem lepiej trzymać się Hemingwaya.
Ilustracja muzyczna: Q Lazarus – Goodbye Horses
H: HOROSKOPY
Książka pt. „Znaki miłości” autorstwa Lindy Goodman pomoże ci przetrwać trudny czas dzielący cię od następnego spotkania z twoim wybrankiem. Należy jednak pamiętać, że działa ona na facetów jak kryptonit na Supermana, w związku z czym nie zdradzaj się przed nim z jej znajomością i KONIECZNIE schowaj głęboko kiedy zaprosisz go do siebie.
Ilustracja muzyczna: Cam’ron – Hey Ma
I: INFILTRACJA
Kwestię tę poruszyliśmy pobieżnie w „Poradniku VICE – jak być szczęśliwym”, który ukazał się w The Happiness Issue. Nie drążyliśmy tematu, bo porady miłosne są na ogół wieśniackie, ale na wyraźne żądanie czytelników musimy do niego powrócić.
Ma dziewczynę? Jest gejem? Odpowiedzi na te pytania szukaj u jego przyjaciół, ale nie tych najlepszych, no chyba, że chcesz, żeby od razu się dowiedział, że na niego lecisz. Najlepiej zapytaj średnio-dobrego przyjaciela, a on powie ci, czy twój wybranek to twardziel czy lama. Być może masz szczęście i twój cel sytuuje się dokładnie pomiędzy tymi dwoma ekstremami. Może wszedł w nowy związek nie zamknąwszy wszystkich spraw związanych z poprzednim albo też się w kimś buja. Jeśli uzyskasz pozytywne odpowiedzi na podstawowe pytania, możesz śmiało zaprosić go na wieczorne wyjście albo gdziekolwiek indziej (byle nie do kina). Więcej na ten temat pod literą R.
Ilustracja muzyczna: Apples in Stereo – Motorcar
J: JOGGING Z TELEFONEM
Wiem, że kiedy dzwonisz do niej z komórki cisnąc gdzieś z buta, to chcesz wyjść na wyluzowanego gościa z mnóstwem innych spraw na głowie. Niestety, zabieg ten często przynosi efekt odwrotny od zamierzonego. Swego czasu postanowiłem zadzwonić do pewnej Jasmine schodząc z szóstego piętra po schodach. Chciałem brzmieć jak „zajęty gość, który akurat znalazł chwilę, żeby do niej zadzwonić”, a wyszedłem na „jebniętego zboka, który trzepie konia podczas nagrywania się innym na sekretarkę”. Później dowiedziałem się, że jej współlokatorzy regularnie puszczali sobie moją wiadomość kiedy byli nastukani i zaśmiewali się słuchając, jak mówię: „He e ej Ja a smi ne ja ak le ci?”/ W końcu postanowiłem ją odwiedzić; kiedy stałem w drzwiach, biedna dziewczyna patrzyła na mnie przestraszonym wzrokiem, ewidentnie myśląc sobie: „O kurwa, to ten świr od telefonu!”. W związku z powyższym zdecydowanie odradzam telefonowanie podczas marszu. Z dyszenia przez komórkę naprawdę niełatwo się wytłumaczyć.
Ilustracja muzyczna: Wire – Outdoor Miner, Germs – What We Do Is Secret
K: Ku Klux Klan
Świetnym sposobem na poznanie super facetów jest wstąpienie do Ku Klux Klanu. Nie dość, że goście są niesztampowi i wyraziści, to jeszcze mają interesujące hobby. Niech żyje biała miłość!
Ilustracja muzyczna: REO Speedwagon – Keep On Loving You
L: LIŚCIKI
Listy z wyznaniem miłosnym mogą się sprawdzać w niektórych filmach z lat 70., jednak w rzeczywistości nie robią najlepszego wrażenia, więc jeśli nie masz 100-PROCENTOWEJ PEWNOŚCI, że twoje uczucie jest odwzajemnione, NIE IDŹ TĄ DROGĄ! Nawet nagranie dla niej składanki muzycznej jest lepszym rozwiązaniem. Jeśli czujesz, że jeszcze nie czas na otwarte wyznanie miłości, a jednoczenie trawi cię potrzeba wyrażenia swych uczuć (co zawsze jest ryzykowne), narysuj serce na serwetce i podrzuć jej w sposób sugerujący, że żartujesz sobie w ten sposób z liścików miłosnych. Podobał mi się też pomysł jednej z uczestniczek The Real World, która dała jednemu gościowi ociekające krwią prawdziwe serce, kupione wcześniej u rzeźnika. Swego czasu zostawiałem koleżance z pracy, w której byłem zakochany, malutkie liściki na klawiaturze (w godzinach pracy, a nie pod jej nieobecność – bez żadnych dziwactw). Pisałem tam rzeczy w stylu „Podobasz się mojemu koledze” albo „Cześć”. Brzmi pedalsko, wiem, ale zadziałało.
Ł: ŁAP OKAZJĘ
W 99 procentach sukces zależy od częstotliwości, z jaką widujesz się z twoim wybrankiem. Wpadnij niby przypadkiem do jego biura zrobiona na bóstwo, rozmawiaj przez komórkę udając, że go nie widzisz, wybierz się na spacer po jego osiedlu, itp. To o wiele lepsze, niż warowanie przy telefonie w nadziei, że zadzwoni. Przede wszystkim jednak taka strategia znacznie zwiększa szanse na „przypadkowe” spotkanie („O, hej, co ty tu robisz?”). To przecież zupełny przypadek, że jesteś świeżo po kąpieli, masz subtelny makijaż i starannie dobrany strój podkreślający figurę (składający się na ogół z trampek i obcisłych spodni, w których twój tyłeczek wygląda zgrabnie i jędrnie).
Oczywiście jeśli nie zastaniesz go w barze, w którym miał być, to klops. Nie dość, że wylaszczyłaś się po nic, to jeszcze spaliłaś kunsztownie wymyślony strój.
Zakochani chłopcy zawsze zachowują się śmiesznie w podobnych sytuacjach. Nie biorą udziału w rozmowie, bo przez cały czas zezują na drzwi lokalu. Kiedy pojawia się w nich dziewczyna, na której im zależy, obwieszczają ten fakt przejętym głosem swoim kumplom, tak jakby oczekiwali od nich zajęcia odpowiednich pozycji i wystawienia im zwierzyny. Biedni. Nie zdają sobie sprawy, że kumple mają ich problem głęboko w dupie.
Ilustracja muzyczna: The Rolling Stones – She’s a Rainbow
M: MINETA
Z wielu różnych przyczyn twój mały może nie stanąć na wysokości zadania tej jakże ważnej pierwszej nocy. Na ogół dzieje się tak dlatego, że za dużo o tym myślisz („Nie mogę uwierzyć, że w końcu wylądowała u mnie w łóżku”). Zamiast wściekać się na swojego kutasa, machnij na to ręką i strzel jej taką minetę, że nawet Fifi Le Pew byłaby pod wrażeniem (wejdźcie sobie na amazon.ca i wpiszcie VICE Guide, a będziecie wiedzieć, o co chodzi). Jeśli dziewczyna nie zna cię zbyt dobrze, nie da ci na to dużo czasu, ale jeśli wykorzystasz go w pełni, z „nieosiągalnego obiektu westchnień” uczynisz ją twoją dziwką.
Ilustracja muzyczna: Buzzcocks – Ever Fallen in Love?
N: NAWIĄZYWANIE KONTAKTU WZROKOWEGO
Jeśli w knajpie ktoś nawiązuje z wami kontakt wzrokowy przynajmniej trzy razy, to da się go zaciągnąć do łóżka. Jeśli jednak nie idzie za tym próba nawiązania rozmowy, masz do czynienia z leszczem. Z drugiej strony, jeśli osoba, która nawiązuje z tobą kontakt wzrokowy, podoba ci się, to nie wahaj się i idź na całość.
Ilustracja muzyczna: Propagandhi – This Might Be Satire (“I wanna chew my bubblegum with you, and I wanna walk you home from school. I wanna carry your books to every class, and I wanna fuck you up the ass”.)
O: OBSESJA
Obsesyjne zakochanie się występuje w dwóch odmianach. W pierwszej chłopak podoba ci się tak bardzo, że dostajesz od tego fioła, w związku z czym nie jesteś w stanie z nim rozmawiać i kompletnie wyłączasz się w jego towarzystwie, przez co zaczyna myśleć, że go nienawidzisz. Z tej mąki niestety chleba nie będzie, więc lepiej zajmijmy się drugą odmianą.
Druga odmiana występuje na ogół po spożyciu alkoholu i zwykle dotyczy nieznanego ci gościa. Dostrzegasz go przypadkiem w knajpie i natychmiast się w nim zakochujesz, a rozmowy twoich przyjaciół nagle zaczynają przypominać gadki dorosłych z Fistaszków. Zaczynasz wymyślać imiona dla waszych dzieci i wyobrażać sobie, jak będzie wyglądał z siwą brodą. Krótko mówiąc, znalazłaś miłość swojego życia. Czar pryska, kiedy facet nagle robi coś okropnego, np. zaczyna śmiać się jak Tom Cruise albo wsuwa koszulę w spodnie. Tak jak wcześniej go pragnęłaś, tak teraz wydaje ci się obrzydliwy. Co więcej, jesteś na niego wściekła, że w tak bezmyślny sposób pogrążył waszą miłość. Niech spada na bambus! Nara, frajerze! W takich sytuacjach naprawdę ciężko opanować złość. Pewnego razu podeszłam do takiego kolesia, powiedziałam mu prosto w twarz “Do widzenia!” i wybiegłam z lokalu. Musiał wziąć mnie za kompletną wariatkę.
Ilustracja muzyczna: X-Ray Spex – I’m Obsessed With You
P: PORTALE RANDKOWE
Na początku na portale randkowe wchodziły głównie nieatrakcyjne dziewczyny chcące zrobić komuś loda i samotni goście chcący, by ktokolwiek zrobił im loda. Fakt, że wszystko rozgrywa się w Internecie zapewnia minimum bezpieczeństwa, gdyż, jak wiadomo, mordercy-gwałciciele na ogół nie mają komputera, kamery cyfrowej ani poczucia humoru. Tym niemniej, w ostatnich latach kwestie seksualne totalnie zdominowały wirtualne randkowanie.
Jeśli podoba ci się ktoś, kogo znasz w realu, portale randkowe nie zbliżą cię do celu. Tym niemniej, mogą zająć ci trochę czasu i pomóc zdobyć większą pewność siebie. Po 10 wirtualnych zakochaniach będziesz bardziej odporna na ewentualne odrzucenie w realu. A poza tym portale świetnie nadają się do przygodnego seksu.
Ilustracja muzyczna: Neil Young – Only Love Can Break Your Heart
R: RANDKI
O ile nie żyjesz w świecie serialu „Seks w wielkim mieście” i nie wyglądasz jak wszystkie uczestniczki reality show Joe Milioner razem wzięte, zdajesz sobie zapewne sprawę, że randki to ogólnie pedalstwo i nuda (dotyczy do zwłaszcza wyjść do kina, gdzie nie da się nawet porozmawiać). Ich jedynym plusem jest to, że gość nie jest zbyt zmęczony ani pijany, by móc uprawiać seks, bo na ogół odbywają się dość wcześnie. Najlepszym patentem na poznanie kogoś bliżej jest zdobycie jego telefonu i zadzwonienie do niego z jakiejś głośnej imprezy, rzucając od niechcenia coś w tym stylu: „Hej, marnie cię słyszę, jesteśmy właśnie tu i tu i jest naprawdę fajnie. Przegapiasz niezłą balangę”. Jego niewątpliwą zaletą jest fakt, że nie możesz zostać spławiona, bo i tak nie jesteś przecież zainteresowana. Koncentrujesz się na zabawie, więc masz w nosie, czy on przyjdzie, czy nie, prawda?
Ilustracja muzyczna: Dead Milkmen – Punk Rock Girl
S: SKŁADANKI
Uwaga! Pod żadnym pozorem nie nagrywaj dla niej składanki jeśli jeszcze się nie całowaliście! Jeśli ma chłopaka, a ty jesteś tylko adoratorem, ryzykujesz, że będą wspólnie leżąc w łóżku i nabijać się z twojego dzieła. Równie wiele osiągniesz montując sobie w toalecie kamerkę nadającą prosto do jej laptopa.
Jeśli jesteście już po pierwszym kizi mizi, komponując składankę staraj się nie przywiązywać zbyt wielkiej uwagi do tekstów, to najlepszy sposób na uniknięcie krępujących sytuacji. Poza tym komunikowanie swoich uczuć za pomocą cudzych tekstów to pedalstwo.
T: TEKSTY PIOSENEK
Jak śpiewa Billy Bragg, „Every time I switched on the radio there was someone else singing a song about the two of us”. Fajnie jest analizować piosenki pod kątem tego, która z ich nada się najlepiej na wasz ślub i zastanawiać się, czy puszczenie solówki w wykonaniu Jimiego Hendrixa w momencie wyjścia z kościoła nie będzie zbytnim obciachem. Uwaga: POD ŻADNYM POZOREM NIE DZIEL SIĘ Z NIM TYMI MYŚLAMI!
Ilustracja muzyczna: cokolwiek The Smiths
U: UNIWERSALNY PRZEKAZ
Choć to głupota i tak wszyscy zakochani na świecie to robią. Czasem twoja obsesja na jego punkcie jest tak wielka, że tracisz nad nią kontrolę, a skoro powiedziałaś o tym już jednej osobie, z którą się nie przyjaźnisz, to możesz równie dobrze obwieścić to całemu światu. Strategia ta może przynieść zamierzony efekt, bo skoro ty też mu się podobasz, to skądś musi się przecież o tym dowiedzieć. Z drugiej strony, w ten sposób można też wszystko popsuć, gdyż czasem chodzi nam o to, by nasza miłość pozostała niespełniona (dziwne, wiem). Coś jak złapanie robaczka świętojańskiego do słoika. Zaraz zaraz, przecież fajnie jest mieć robaczka świętojańskiego w słoiku!
Ilustracja muzyczna: Screeching Weasel – Totally
W: WALENIE KONIA
Tym oto magicznym sposobem załatwiasz dwie sprawy:
1) Kiedy walisz konia myśląc o niej, wysyłasz w kosmos magiczne fale, które prędzej czy później docierają do niej, wytwarzając pozytywny odruch wobec ciebie.
2) Po szesnastu sesjach masturbacyjnych jest już praktycznie twoją dziewczyną (co prawda tylko w twojej głowie, ale to zawsze coś). Dzięki temu kiedy spotkasz się z nią następnym razem, będziesz wyluzowany i swobodny. Spróbuj wtedy dotknąć ją delikatnie w ramię i powiedzieć: „Hej, jak tam?”, zrelaksowanym tonem, tak jakbyście byli już ze sobą Bóg wie jak długo. W sumie czemu miałbyś czuć się nieswojo w towarzystwie kobiety, która wczorajszej nocy klęczała przed tobą w białych szpilkach i turkusowych skarpetkach i BŁAGAŁA, żebyś spuścił jej się do ust (do tego za nią siedziała związana Béatrice Dalle i masturbowała się zaciekle).
Ilustracja muzyczna: Jawbreaker – Chesterfield King
Y: YYY… TEGO NIE ODDADZĄ ŻADNE SŁOWA
Nic nie przebije momentu, w którym po tygodniach wyobrażania sobie, jak wyglądają jej cycki, masz po raz pierwszy możliwość obejrzenia ich na własne oczy. Pamiętaj jednak, żeby z tego wszystkiego nie stracić głowy i nie zrobić czegoś głupiego, np. nie zacząć wąchać jej pleców.
Ilustracja muzyczna: Digital Underground – The Humpty Dance
Z: ZAPROSZENIE OD WAGINY
Kiedy miałam 16 lat, pojechałam z przyjaciółkami na Jamajkę (dostałam gigantyczne odszkodowanie za kontuzję oka, które przepuściłam w ciągu roku). Ubierałyśmy się tam jak zdziry i chodziłyśmy do klubów dancehallowych. Nasza wiedza o seksie była dość skąpa. Dość powiedzieć, że ledwo co przyzwyczaiłyśmy się do wyglądu fiuta. Pierwszej nocy natychmiast po wejściu na parkiet obstąpili nas muskularni czarni mężczyźni tętniący seksem, którzy w tańcu podjeżdżali nas bez skrępowania, mówiąc do nas rzeczy w stylu: „You gal dem greatest ting God put pon d’ert”. Zupełnie nam się to nie spodobało i szybko wymiksowałyśmy się z lokalu. No, może nie wszystkie, ja zostałam na parkiecie z jednym gościem o wiele dłużej, niż zamierzałam. Kiedy wróciłam do domu i zdjęłam szorty, zauważyłam na nich mokry ślad. Pomyślałam sobie wtedy, że musiałam się trochę posikać. Kiedy jednak to samo zdarzyło mi się kilka lat później w samochodzie niejakiego Craiga Fraisera, zdałam sobie sprawę, że to nie były siki, tylko zaproszenie wysłane do jego fiutka przez moją gotową do akcji cipkę.
Ilustracja muzyczna: Van Halen – Why Can’t This Be Love?
Ź: ŹLE Z TOBĄ
Jesteś w niej zakochany do tego stopnia, że chciałbyś, żeby miała jakieś mankamenty fizyczne, gdyż odstraszałyby one potencjalnych rywali. Tylko leszcze przejmują się drobiazgami w stylu grube kostki czy pryszcze. Prawdziwym desperatom nie przeszkadza żadne kalectwo, a wręcz ich przyciąga. Czy wyobrażasz sobie z uśmiechem, że wybranka twojego serca nie ma rąk, albo że ma rozległe znamię na twarzy? Jeśli tak, to źle z tobą. Na szczęście w tak ciężkich wypadkach dziewczyna często myśli sobie: „Gościowi chyba naprawdę na mnie zależy, więc może warto dać mu szansę. W sumie co mi szkodzi? W najgorszym razie pięciogodzinna mineta”. Jak powiedział ostatnio pewien facet w telewizorze: „Uważam, że ludzie dostają to, czego naprawdę chcą”.
Ilustracja muzyczna: Firehouse – Don’t Treat Me Bad
Ż: ŻOŁĄDEK
Za każdym razem, kiedy cię mija, doznajesz dziwnego uczucia w żołądku. Czujesz się jak bohater piosenki o miłości z lat 60. To znak, że kroi się coś poważnego.
Co dziwne, dokładnie to samo czujesz, kiedy spotykasz ją przypadkiem w barze po tym jak się rozstaliście. Moja matka, która jest lekarką, twierdzi, że to wszystko przez nagły dopływ adrenaliny, który przyśpiesza trawienie, co przy pustym żołądku wywołuje właśnie ww. uczucie. Coś jak kawa na czczo. Dla chłopaków średnia frajda, bo dostają po tym pierdzenia, a droga do serca kobiety nie wiedzie przez zapach zgniłych jaj. W sumie to zabawne, bo jak mawiała moja babcia, droga do serca mężczyzny wiedzie przez żołądek.
Ilustracja muzyczna: Blur – You’re So Great
More
From VICE
-

-

The Apple Watch Ultra 3, because there aren't pics of a rumored, unreleased Ultra 4 yet. – Credit: Apple -

Bruce Willis -

Nickelodeon