Grudzień był jak źle wymieszany drink, który oferując nam krople smaku i łyk goryczy. Z jednej strony dostaliśmy kilka dodatkowych dni wolnego, tonę żarcia, cały ten świąteczny blichtr i prezenty. To jednak też czas podsumowań mijającego roku, gdzie spoglądając wstecz, mogliśmy wspomnieć parę rzeczy, które się nam udały… i całą resztę, którą tak strasznie spieprzyliśmy.
W trosce o nas wszystkich przygotowaliśmy subiektywnie poprawny PORADNIK PRZETRWANIA NA NOWY ROK – szereg wskazówek, co robić i jak żyć w tym gnającym na oślep świecie. Póki twoja walizka na podróż w jedną stronę do „daleko stąd” nadal pozostaje pusta, sprawdź poniższe pewniaki, które zdefiniują nasze wspólne status quo.
Videos by VICE
Relacje międzyludzkie
Po pierwsze: nikomu nie ufaj i nie okazuj innym swoich prawdziwych uczuć – tych dobrych, jak i złych emocji. To jak rozebranie się do naga w miejscu publicznym, w zimę. Każdy to zobaczy i na pewno nie zapomni. Nie uśmiechaj się szczerze do ludzi. W tych stronach to coś nienaturalnego, co wzbudza podejrzenie i niepokój – tutaj, jeżeli ktoś się uśmiecha bez powodu, najprawdopodobniej jest nienormalny, albo chce cię okraść. No bo z czego tu się cieszyć, tak po prostu? Pojebane, niecne… Lepiej pozostań w niedopowiedzeniu, jak płyta bez nazwy zespołu lub nieokreślona bryła w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, nad którą zwiedzający się głowią, czy to już wszystko, czy nie dowieziono jakiejś części. Ludzie będą się zastanawiać, co tak naprawdę myślisz, a to daje ci komfort niemyślenia wcale.

Ilustracja Flickr/Ösorojo
Miłość i stan zauroczenia
Skoro już jesteśmy przy emocjach – nie zakochuj się, w nikim i nigdy. Tak na wszelki wypadek. Miłość to w końcu wielka inwestycja z ogromną ilością niewiadomych, gdzie sporo może się zjebać. A wierz mi, kiedy już pójdzie źle i zacznie się twoja samotna podróż pełna żalu do życia, większość znajomych da sobie spokój z czytaniem twoich postów na Facebooku. Pozostaną tylko ci dla beki.
Pamiętaj, że przecież miłość to nie tylko seks, czekolada i róże – to także zobowiązanie, oddanie i przywiązanie. No i co, wszystko dla tej jedynej lub jedynego? Kto do cholery wymyślił monogamię, kiedy tyle samotnych dusz błąka się po nocnych knajpach? Szybko przekonasz się, że miłość to bzdura, gdy twój organizm już wypłucze feromony, a w miejscu dopaminy i nocnych igraszek zostanie tylko wąchanie wzajemnych bąków spod kołdry. Chyba nie chcesz sobie tego zrobić, prawda? No właśnie. Dlatego lepiej się nie zakochuj. Zamiast tego dbaj o jak najpłytsze relacje, zbuduj wokół siebie grubą ścianę nie do przebicia, śliski mur, po którym nikt się nie wdrapie. Zaurocz, zaproś, zalicz, zakończ.
Dla urozmaicenia możesz zacząć podliczać punktami swoich partnerów/partnerki za udany seks bez zobowiązań. To świetna sprawa. Motywuje. Też po pewnej nocy z poznaną dziewczyną usłyszałem, ile jestem wart w łóżku, w skali od zera do dziesięciu. Najpierw poczułem się jak jakiś koń na pokazie, ale co tam, ona dostała niższą notę.

Ilustracja Flickr/Ösorojo
Jeżeli już jednak upierasz się na kontynuowanie znajomości – dziewczyno, chłopaka najlepiej sobie dawkować. Niech mu zależy i zacznie się starać. Jednocześnie dawkuj mu siebie, stopniowo, by ciągle pozostawał głodnym. W końcu ci się znudzi i ktoś inny zajmie jego miejsce, stając się doskonałym wypełnieniem dotychczas samotnych wieczorów.
Chłopaku, dziewczynę zwódź tak długo jak można. Przecież wiesz, że lada chwila zacznie snuć plany na wspólną przyszłość. Póki się wije w twojej mokrej pościeli, niech snuje co chce. Przecież marzenia są po to, by do nich stale dążyć.
Szacunek i tolerancja
Pamiętaj, że to ty masz zawsze rację i dlatego twoje zdanie jest najważniejsze. Osądzaj, oceniaj, dziel i rządź. Dawaj niewiele, oczekuj dużo – już sam fakt bycia kiedyś najwaleczniejszym z plemników zasługuje na poklask. Życie poczęte sukcesem musi profitować.
Urodziłeś się w dobrym kraju, z tym dobrym, jedynym Bogiem. Tu jest tolerancja – jak nie dla bliźniego swego, to przynajmniej dla grzechu, który możesz zerować na niedzielnej mszy. Taka religia, Panie! Tu jest Polska – wspaniały kraj pełen możliwości, tylko w każdym oknie komuniści i gender-terroryzm, który chowa się na końcu tęczy.

Ilustracja Flickr/Derrick Tyson
„Zakaz pedałowania”, „Kupując kebaba, osiedlasz Araba” i coś tam jeszcze o „asfaltach” – wbij sobie do głowy tyle haseł, ile zdołasz. Koniecznie, to bardzo ważne. Przecież to idzie o przyszłe pokolenia Polaków. Czy chcesz, by nadal wcinali na obiad schabowego z ziemniakiem, czy falafel i baraninę na cienkim z sosem mieszanym? Jebać globalną wioskę, niech zostanie tylko wioska.
Wykrzykuj swoje postulaty i wal pięścią w stół – agresja w akompaniamencie zdartego gardła potwierdzi prawdziwość twoich postulatów. Nie po to dla ciebie Mieszko I chrzcił ten kraj, żeby teraz jakieś obcokrajowcy i rzesza genderów pląsała się tu, domagając się szacunku i równego traktowania. Twój Bóg by tego pewnie nie chciał, przecież nie po to urodziłeś się w dobrym kraju.
Jedzenie i picie
Chyba nie chcesz być częścią tej sekty nawiedzonych biegaczy, rowerzystów, joginów i całej reszty domorosłych sportsmanów, trenujących jakby do olimpiady startowali, jedzących zieleninę zamiast porządnego schaba. Mam nadzieję, że nie. Pierdol kiełki i jedz, co chcesz, pokaż sprzeciw niepokojącej gastro-modzie. Już teraz na każdym rogu bryluje jakaś wegetariańska lub wegańska knajpa, mamiąc przechodniów swoimi sojowymi zapachami. Ok, wiem, co sobie teraz pomyślisz – „ale co ze wszechobecnym kultem ciała? Kto mnie teraz zechce, skoro wnętrze jest tylko chuja warte?”. Mam dla ciebie jedno słowo – bekon. Bekon nie pyta, nie ocenia, bekon smakuje. Atakuj, na zdrowie!

Ilustracja Flickr/Jen Meister
Weekend i wypoczynek
Jeżeli poniedziałek nie jest dniem, a stanem umysłu, to „piąteczek-piątunio” powinien być stanem gotowości… by napierdolić się jak szpadel! Wszyscy gotowi, można zaczynać? Pamiętaj, nie wolno ci się oszczędzać! Czas wolny od arbaitu zobowiązuje. Tu nie ma miękkiej gry.

Ilustracja Flickr/Peter-Ashley Jackson
Znajdź swoją weekendową przystań korsarzy procentów, gdzie na kilka szalonych godzin wszyscy staniecie się jedną alkoholową rodziną, najlepszymi przyjaciółmi lub najgorszymi wrogami. Pij i pal, ćpaj jak dają. Zdobywaj szczyty, zdradzaj dziewczyny, rań chłopaków (*patrz: Miłość i stan zauroczenia). Znajdź mnie przy barze, napijmy się lufy. Żyjmy tak, jakbyśmy mieli umrzeć. Bądź dokumentalistą naszego wspólnego upadku. Nazajutrz przypomnij zdjęciami, jak było grubo, opowiedz, jak trawi cię kac. Razem złożymy śluby przeciwko wódzie. My, alkoholowa rodzina, my najlepsi przyjaciele i wrogowie. Za tydzień znajdź mnie przy barze, napijemy się lufy… tu nie ma miękkiej gry.
Podejście do życia i podsumowanie

Ilustracja Flickr/Humphrey King
Możecie też olać wszystkie powyższe pierdoły i posłuchać jednego z tych wywrotowców pokroju komika, Billa Hicksa, który miał kiedyś czelność powiedzieć* coś takiego:
„Świat jest jak przejażdżka w wesołym miasteczku i gdy się na nią decydujesz, wierzysz, że jest prawdziwa, bo tak potężne są nasze umysły. Kolejka jedzie w górę i w dół, zakręca w kółko. Dostarcza dreszczy i mieni się jaskrawymi kolorami, jest głośna i przyjemna, przynajmniej przez chwilę… Niektórzy są na tej przejażdżce od dłuższego czasu i zaczynają się zastanawiać:
– Czy to dzieje się naprawdę, czy to tylko przejażdżka? – Są też inni, którzy pamiętają i mówią – Hej, nie przejmuj się, nie czuj strachu, nigdy… ponieważ to tylko przejażdżka – I wtedy my… zabijamy tych ludzi, Ha!
– Uciszyć go! – krzyczymy – Wiele zainwestowaliśmy w tę przejażdżkę, uciszyć go! Zobacz jakie mam zmarszczki od zmartwień, patrz jakie mam wielkie konto w banku, i rodzinę, to wszystko musi być prawdziwe!
Tyle, że to tylko przejażdżka. Ale my zawsze zabijamy tych dobrych, którzy próbują nam coś powiedzieć, zauważyliście to? Pozwalamy demonom rządzić światem, ale to i tak bez znaczenia… bo to tylko przejażdżka, którą możemy zmienić w dowolnym momencie. Wszystko zależy od nas, bez wysiłku, bez pracy, bez odkładania na to pieniędzy. Jeden wybór, tu i teraz: pomiędzy strachem, a miłością. To pierwsze chce, byś zamontował sobie większy zamek w drzwiach, kupił broń i zamknął się w domu. Miłość widzi nas wszystkich tak samo, jako jedność”.
*Wypowiedź Billa Hicksa z występu w Queens Theatre w Londynie w 1992 roku.
More
From VICE
-

-

The Apple Watch Ultra 3, because there aren't pics of a rumored, unreleased Ultra 4 yet. – Credit: Apple -

Bruce Willis -

Nickelodeon