​Przyjaciele od siedmiu boleści

Przyjaciele – przystanki wspólnego czasu, a nieraz i drogowskazy na trasie życiowej tułaczki. Tych – w przeciwieństwie do facebookowych znajomych, których kolekcjonujesz jak dawniej naklejki z gumy Turbo – rzeczywiście kojarzysz i znaczą dla ciebie więcej niż oddany lajk pod ostatnim zdjęciem kanapki, które wrzuciłeś na swój profil.

Jak to pięknie powiedział Rocky „Włoski Ogier” Rambo: „ świat to nie słoneczko i kolorowe tęcze. To podłe, okropne miejsce i nieważne, jakim będziesz twardzielem, świat rzuci cię na kolana i będzie cię tam trzymać, dopóki mu na to pozwolisz” (wybacz nagromadzenie aforyzmów, to już ostatni). Jak więc sobie poradzić z tak mocarnym przeciwnikiem? Może z małą pomocą swoich przyjaciół. Oto krótka i zajebiście subiektywna (szach mat malkontenci) lista twoich, moich i naszych przyjaciół.

Videos by VICE

Najlepszy przyjaciel

Jesteście braćmi i siostrami, tyle że różnych rodziców. Najlepszy przyjaciel to typ, który swoim zachowaniem niejednokrotnie doprowadzi cię do szału, ale kochasz drania i rzuciłbyś się za nim w ogień (który wcześniej pewnie razem wznieciliście). Myślicie podobnie, zachowujecie się podobnie, macie to samo zjebane poczucie estetyki i humoru. Kiedy jesteście razem, ludzie nie mogą się nadziwić, jak ktoś może być dla siebie tak bardzo wulgarnym – dla was to jednak nie przekleństwa, to nowomowa platonicznej miłości.

Swoich najlepszych przyjaciół możesz policzyć na palach jednej ręki – życie szybko weryfikuje, kto zasługuje na te zaszczytne miano. Nie spierdol tego, dbaj o tę przyjaźń jak o urnę z prochami babci. Nie myl najlepszego przyjaciela z fuck friendem – z chwilą, gdy przekroczycie tę granicę, nic już nie będzie takie samo: albo wszystko się rozsypie, albo staniecie na ślubnym kobiercu, albo w najgorszym razie trzeba będzie ciułać złoto na alimenty. Jajks.

Przyjaciel z dzieciństwa

Istnieją dwie opcje przyjaciela z dzieciństwa: czynna, gdzie od czasów grabek i łopatki w piaskownicy nie urwaliście kontaktu – w takim przypadku jest duża szansa, że klasyfikujecie się także do poprzedniego punktu, gratuluję. Druga opcja to przyjaźń bierna: twarz z przeszłości, którą niby kojarzysz, ale teraz ma zmarszczki i siwiejący włos na głowie – spotykacie się przypadkiem raz na kilka lat i niby super, bo kiedyś razem wspinaliście się po drzewach, ale fakt, że Wojtek świetnie udaje szympansa, to właściwie jedyna rzecz, jaką o nim wiesz. Pozostaje uśmiech, uściśnięcie dłoni i sakramentalne pytanie: co słychać? A nic, wiesz, wszystko źle.

Alko przyjaciel

przyjaciele-od-siedmiu-bolesci-body-image-1433950728


Zdjęcie: Flickr/caccamo

Jesteście chlorowymi wojownikami kielona, królami weekendowych krucjat upodlenia. Ramię w ramię szturmujecie kolejne klubowe barykady, zdobywacie następne bary, zmieniając je w okopy z przerażonymi barmanami, skulonymi gdzieś przy zmywaku – veni vidi wóda! Tylko to się liczy, bo bez tego nie ma nic. Do zobaczenia za tydzień typie, widzimy się typiaro. UWAGA: Duża szansa na fuck friend hospitality. Dobrze.

Przyjaciel przypał

Jesteś jedyną osobą w towarzystwie, która chce się z nim bujać – sam nie wiesz dlaczego. Może to twoje dobre serce, a może dzięki niemu czujesz się kimś lepszym, niż w rzeczywistości jesteś. Wasza przyjaźń trwa, na przekór skrzywionych min reszty ziomków. Mimo to usilnie zabierasz go na kolejne wypady z nadzieją, że tym razem nie zarzyga koleżance kota i nie zaśnie z ryjem w kuwecie. Nadzieja matką głupich, ale co zrobić, to w końcu przyjaciel, tyle że przypał.

przyjaciele-od-siedmiu-bolesci-body-image-1433950813


Zdjęcie: Flickr/Sarah Slater

Przyjaciel od kasy

Kiedy proza życia codziennego znowu zaciska palce na twoim gardle i ekran bankomatu pokazuje napis: HA HA, wasza znajomość jest wyjściem awaryjnym. Warto wtedy kumplować się z córką właściciela masarni, prawda? W chwili ekonomicznego kryzysu ciężko wzgardzić jej banknotami o zapachu bekonu – ocierasz łzy i uciszasz głosy w głowie, że przecież jesteś wege. Lepsze to, niż jeść kamienie.

Dowiedz się, jak stylowo przetrwać w biedzie

Przyjaciel na okazje

przyjaciele-od-siedmiu-bolesci-body-image-1433950908

Zdjęcie: Flickr/Sarah Slater

Łączy was czas, miejsce i wspólne zainteresowanie. To może być miłość do tego samego klubu, dla którego podczas meczów zdzieracie gardło. To może być zaprzedanie duszy kartom Magic: The Gathering, dzięki którym będziecie się wzajemnie okładać czarami przy kuflu pitnego miodu. To może być cokolwiek, co połączy tempo waszego tętna w jeden rytm pulsującej w was pasji. Potem jednak mecz się kończy lub wszystkie smoki zostają pokonane – a wy rozchodzicie się do swoich domów, do których nigdy się nie zaprosicie. Dlaczego? Przecież prawie się nie znacie. UWAGA: są też inne okazje, jeśli wiesz co mam na myśli.

Redakcja poleca; Zobacz czarodziejów, demony i gobliny

Przyjaciel, który nigdy nie był twoim przyjacielem…

… to znaczy może był, ale potem zawiódł cię w chwili, gdy go potrzebowałeś, albo odbił ci dziewczynę (nie to, żeby mnie ktoś kiedyś odbił).

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.