Scott Walker – Bish Bosch
Pierwszy od sześciu lat (i czwarty w ciągu prawie trzech dekad) album, sędziwego już wiekiem, art-rockowego tytana to nie tylko ukoronowanie jego dyskografii, ale w jakimś sensie, ostateczny wyraz muzycznej formy. Dalej, w obrębie jednego wydawnictwa, naprawdę nie da się zabrnąć. Walker przeszedł bowiem długą drogę i z zapatrzonego w Jacquesa Brela, gładkolicego idola nastolatek stopniowo transformował się w snującego niezwykle ponure historie samotnika, mierzącego się z najgorszymi ludzkimi instynktami. Myśli i lęki poszczególnych bohaterów szatkują się nawzajem, a materia zakrzywia się, tworząc najbardziej fantazyjne, spotworniałe kształty. Amerykanin swoją quasi-operą wszedł na nowy poziom i stworzył dzieło, którego nie da się całkowicie objąć umysłem, a ten komu się to uda dostanie zapewne honorowe zaproszenie do Tworek. Najlepszy album zeszłego roku.
Videos by VICE
Cyryl Rozwadowski
Ocena:
Sand Circles – Motor City
Przy tak ekstremalnym zalewie wydawnictw przygotowywanie corocznych muzycznych podsumowań traci jakikolwiek sens. Zwłaszcza, gdy w styczniu 2013 roku natrafia się na album, który może spowodować spore zamieszanie w pierwszej dziesiątce najlepszych płyt 2012. Tak jest w przypadku Sand Circles, grupy dryfującej pomiędzy ketaminowym peakiem, soundtrackami do gier komputerowych na Amigę a szumem z przeterminowanych kaset VHS. Zbyt niejednoznaczne i rozmazane, by kwalifikować się jako chillwave, utwory Sand Circles przecierają w naszym mózgu ślady, którymi od dekad nie krążyły impulsy elektryczne. Podobna zabawa z dźwiękowymi wspominkami była oczywiście domeną wykonawców zaliczanych do nurtu hypnagogicznego. Ale mniejsza o etykietki: to zajmująca podróż do początków pamięci, a te, jak mawiał brodaty Karol Darwin, pozostaną dla nas zawsze niezbadane.
Kamil Antosiewicz
Ocena:
More
From VICE
-

Robin Williams (Photo by Sonia Moskowitz/Images/Getty Images) -

(Photo by Jim WATSON / AFP via Getty Images) -

Seinfeld (Photo by FILES/AFP via Getty Images)
