Prawie 2 tysiące obecnych i byłych tancerek Rick’s Cabaret, nowojorskiej sieci klubów ze striptizem, będzie mogło się ubiegać o zaległe wynagrodzenie. Sąd federalny uznał, że za rozbierany taniec należy im się pensja minimalna, bo warunki ich zatrudnienia były na tyle restrykcyjne, że praktycznie były pracownikami sieci nocnych lokali, a nie niezależnymi podwykonawcami. Przez lata ich pracodawca płacił im jedynie opłatę za wykonanie dzieła – zwykle 20 dol. za taniec. Sąd ocenił jednak, że przed tancerkami stały tak duże wymagania, że nie mogły one podejmować niezależnych decyzji w trakcie wykonywania swojej pracy i, co z tego wynika, nie można określić ich zajęcia mianem wolnego zawodu. Przykład? Striptizerki nie mogą rzuć w pracy gumy i muszą ubierać się w z góry ustalone stroje. „Ten wyrok pokazuje, że pracodawca nie może uniknąć obowiązku uczciwej zapłaty wynagrodzenia wobec pracownika licząc na to, że wyręczą go klienci” – oświadczyła po ogłoszeniu decyzji sądu Michelle Drake, adwokatka reprezentująca tancerki. Podobne wyroki dotyczące striptizerek, a dokładnie ich pracodawców, zapadły już wcześniej w Kansas, Georgii, Waszyngtonie i Minnesocie.
More
From VICE
-

Robin Williams (Photo by Sonia Moskowitz/Images/Getty Images) -

(Photo by Jim WATSON / AFP via Getty Images) -

Seinfeld (Photo by FILES/AFP via Getty Images)
