W ramach naszego projektu Ray-Ban Take Away Tour odbył się koncert Pauli i Karola w knajpie Warszawa Powiśle. Jesteśmy niezmiernie dumni i zaszczyceni, że udało nam się wspólnie zorganizować akcję, dzięki której licznie przybyli fani zespołu mogli obcować z muzyką na żywo. Przy tej okazji przeprowadziliśmy wywiad z Paulą i Karolem, który prezentujemy poniżej. Na tym się jednak nie kończy bo kolejne koncerty już wkrótce. Zapraszamy Was w sobotę (10.05.2013) na Plac Trzech Krzyży gdzie zagra Bajzel. Do Krakowa przyjeżdżajcie oglądać Rebekę (18.05.2013) oraz Dreadsquad (25.05.2013).
Wywiad z Paulą i Karolem:
Videos by VICE
VICE: Zadebiutowaliście w 2009 roku, wydaliście dwa albumy i epkę, osiągnęliście duży sukces, koncertowaliście w całej Europie i w Ameryce. Jak myślicie, na czym polega Wasz fenomen?
Paula: Moim zdaniem na szczerości. Ostatnio spotkałam się ze strasznie fajnym zespołem, nazywamy ich naszymi kuzynami w Stanach, jest punkowo-alternatywny – nazywa się Front Bottoms. Byłam na nich koncercie i od nich też bije taka szczerość. Ja nie mówię, że my jesteśmy jacyś super – nie wiem jak to ładnie i elokwentnie ująć – ale jak robisz cokolwiek muzycznie ze szczerością, to wychodzi na dobre. W ogóle w życiu jak robisz coś, co jest Twoje, i czujesz, że to jesteś Ty w stu procentach i po prostu jesteś szczery, to dobrze wychodzi. Rozmawiałam z wokalistą tego zespołu i powiedziałam mu, że właśnie za to uwielbiam ich zespół. To jest punk, to nie jest moja muzyka, ale strasznie ich lubię.
Karol: Ja bym do tego dodał tylko nasz patent na pisanie piosenek, które – moim zdaniem – jakoś się bronią, i gdyby je zaśpiewał ktoś inny, to też by się obroniły jako piosenki. Front Bottoms też mają super kawałki. Szczerość to jedno, ale fajnie, jeśli posiada się umiejętność pisania piosenek, którą mamy we dwójkę i jest dość wyjątkowa. Ja się tym najbardziej jaram.
Paula: To jest kombinacja tego wszystkiego. To są dwie ważne rzeczy. Jeśli ktoś nie umie pisać piosenek i jest w tym strasznie szczery, to to na pewno nie wyjdzie, ale może sobie grać w piwnicy. (śmiech)
A kto jest u Was siłą napędową? Skąd się biorą pomysły? Kto je realizuje?
Karol: Ja jestem strasznie zamulony i w ogóle nic mi się nie chce. Nigdy bym nawet nie ruszył się z domu, to Paula jest pełna energii.
Paula: Nieprawda (dziecinnym głosem). Nie, ale Karol ma taki strasznie fajny dar, ma wizję, jak od początku do końca piosenka ma się układać i on ma po prostu strukturę w głowie, która jest ekstra.
Takie całościowe spojrzenie.
Paula: Tak, dokładnie, do tego my we dwójkę piszemy piosenki. Czasami Karol coś sam napisze. Na początku było tak, że Karol pisał większość piosenek, pięć czy sześć, ale teraz najczęściej piszemy je razem. Karol by się chyba z tym zgodził. To jest częste pytanie w wywiadach. Ja wymyślam melodie, mam je w głowie i to takie spojrzenie melodyjne.
Karol: A tak zupełnie szczerze, to myślę, że to jest równo podzielone. Oboje mamy dosyć dużo energii, to nie jest ściema. Nam się po prostu chce cały czas pisać muzykę, nagrywać płyty, jeździć, grać koncerty. Paula ma ogromnego speeda na robienie rzeczy i ja też. Nam się po prostu bardzo chce. Takim motorem to jesteśmy po prostu my i otoczyliśmy się w zespole ludźmi, którzy mają podobnie. Bardzo im się chce jeździć, chce im się grać. Mają podobne poczucie, że robienie muzyki musi być przede wszystkim mega przyjemne i trzeba się mega dobrze bawić. To jest nasze główne założenie i robienie dobrej muzyki w środku tego. Nie ma chyba jednej osoby, która jest motorem.
Paula: Szymon, nasz gitarzysta, nie robi dobrej muzyki, raczej tak średnio. (śmiech)
W przyszłym tygodniu zaczynacie trasę po Niemczech. Czeka Was tam sporo koncertów. Jak to się stało, że zdobyliście uznanie w tym kraju? Czy to ma związek z tym, że Paula mieszka w Hamburgu? Rozpuściliście tam wici o zespole?
Karol: To ich przekonało. (śmiech)
Paula: To jest już nasza trzecia trasa po Niemczech. Tak trochę sekretnie tam gramy. Mieliśmy tam kilka wywiadów i pytali nas „Kurcze, jesteście jedynym polskim zespołem, który robi u nas tyle tras.” I myślę sobie, że to jest dziwne. Największy rynek obok nas, gigantyczny kraj i jest tyle zespołów, które nie mogą pojechać kilkaset kilometrów, żeby na fajniejszych drogach sobie pojeździć po fajnym kraju, gdzie ludzie naprawdę wrzucają 10 euro do kapelusza i jak jest sto osób, to się jakoś układa. Naprawdę można zrobić fajną trasę w Niemczech i to nie jest takie trudne. My mieliśmy chęć i fakt, że ja tam mieszkam, ale to nie jest z tym aż tak związane.
Kto jest Waszym muzycznym guru? Na kim się wzorujecie?
Paula: Mówiłam niemiłe rzeczy o Szymonie, ale to Szymon, nasz gitarzysta, jest moim muzycznym guru (śmiech). Po piętnastu minutach mam inne zdanie. A Karol?
Karol: Też Szymon Najder, muzyczny guru. Ale poczekaj… piosenki uczyłem się pisać na innym etapie i czuję, że to były popowe zespoły lat dziewięćdziesiątych takie jak Counting Crows i na tym uczyłem się songwritingu. Rozkminiałem, jak oni to robią, i to mi się strasznie podobało. Myślałem wtedy o budowie piosenek, o melodiach i o tekstach. To był dla mnie właśnie taki songwriterski bodziec, wzór, ale były też strasznie oklepane osoby takie jak Dylan czy Lennon. Im chodziło w muzyce o coś więcej, szczególnie Lennon już bez Beatlesów i Dylan od samego początku. To, że śpiewa się o rzeczach ważnych, i to jest dla mnie taka nauka, która od nich płynie. Moją ulubioną płytą jest „Plastic Ono Band” Lennona, która zaczyna się od słów „Mother, you left me, but I never left you” i od pewnego emocjonalnego pułapu, etapu, od którego chcesz zacząć. To jest dla mnie kluczowe. Ten poziom, gdzie to jest naprawdę istotne dla Ciebie i innych, może być dla świata, czy dla Twojej rodziny i przyjaciół. To jest dla kogoś, kurwa, ważne.
To co jest istotne w Waszych piosenkach? Jakie jest Wasze przesłanie?
Paula: Bądź szczery (śmiech).
Karol: Bądź sobą. Hurra! (śmiech). Nie, ale wiesz co, to jest troszeczkę coś innego. Myślę, że przesłanie jest takie, że my chcemy to robić tylko wtedy, kiedy mamy ogromną zajawkę i nam to sprawia przyjemność. To już jest pewna ideologia wpisana w to, co my robimy. Chcemy to robić tylko dlatego, że mamy w danym momencie ogromną chęć przebywania razem i pisania muzyki. To jest właśnie ta ideologia zawarta w naszej muzyce, a druga rzecz, to żeby pisać o sprawach dla nas istotnych…
Paula: I szczerych! (śmiech)
Wasz znak rozpoznawczy – szczerość!
Karol: Tak, wszystko jedno, co teraz powiem, Paula powie – szczerość.
Czy jest muzyka, której totalnie nie trawicie?
Paula: Chyba death metal. Nie potrafię tego słuchać, próbowałam. To jest jedyne, no i bardzo, bardzo ostre country, takie naprawdę cheesy, którego sobie słucha Sarah Palin.
Karol: Kurde, ja chyba najbardziej nie lubię, jak są kompozycje, i w polskim popie to się zdarza, które nie mają sensu. Nie lubię popowych piosenek, które są napisane bez sensu. Wiesz, to jakby ktoś chciał napisać piosenkę, ale nic w niej nie ma. Nie lubię po prostu słabego popu. Wiesz, Rihanna może być czasami mega, ja jej wtedy wierzę. Ktoś jej napisał taki numer albo ona tak zaśpiewała, wtedy ja jej mogę nawet uwierzyć.
Paula: „We found love in a hopeless place”. To jest mega!
Karol: Piękna historia po prostu. Nie, ale serio, to się może komuś nie podobać, mi się to może nie podobać, ale to jest dobra popowa piosenka. Niestety są też inne przykłady popu, które zaśmiecają, chociaż to też zaśmieca, jeśli się tego gra za dużo. To jest na pewno to, co mnie najbardziej denerwuje.
Gracie na wielu instrumentach, Paula na akordeonie i skrzypcach, Karol na gitarze i basie. Macie muzyczne wykształcenie?
Paula: Szczerość! (śmiech). Nie, a tak na serio, to ja uczyłam się dziesięć lat w dzieciństwie, ale przestałam grać osiem lat temu, tak oficjalnie. Nie dotknęłam skrzypiec przez osiem lat. Potem jak z Karolem zaczęliśmy grać cztery lata temu, to do tego wróciłam.
Karol: Cymbałki też po prostu wzięliśmy i Paula zaczęła na nich grać, czy na tej harmonii czy akordeonie w ogóle nie umiejąc tego robić. Od początku się uczyła. Także jak chcesz ludziom pokazać jakąś melodię i jeśli masz dar do tej melodii, a moim zdaniem Paula ma super dar, to wykorzystujesz ten instrument. Także tak, szczerość!
Paula: Czy headline tego artykułu może brzmieć „We fell in love in a hopeless place”? (śmiech) Prooooooooszę!
Karol: I potem się dziwisz, że ludzie się dziwią, że nie jesteśmy razem! Paula i Karol i do tego „We fell in love in a hopeless place”!
Paula: NOT hopeless place!
Sami to sugerujecie!
Karol: Miłość w busie Ray-Bana!
Hipisowska miłość.
Paula: Dokładnie… Ups, gramy za pięć minut.
Jeszcze nam powiedzcie, jak Wy to robicie, że jesteście zawsze tacy grzeczni i uśmiechnięci?
Paula: Jak to ludzie robią, że nie są? To jest moje pytanie! Zacznijmy od tego (śmiech).
Żyjemy w Polsce.
Paula: Żyjemy w Polsce, żyjemy na świecie. Nie, ale to jest moja odpowiedź. Dlaczego Wy nie jesteście? Let’s start with that!
A jest coś, co Cię wyprowadza z równowagi? Czy tracisz kiedyś cierpliwość?
Paula: Taaaaak, masa rzeczy. Jak widzę Szymona (śmiech). Nie, oczywiście, nie.
Karol: Jasne, jak spędzasz ze sobą cały miesiąc, jeżdżąc, budząc się obok siebie…
Paula: A widzisz! (śmiech)
Karol: Okej, nie tylko my. Menedżerka, chłopaki z zespołu, znamy się już tak dobrze, jesteśmy trochę jak rodzina, i mega się wkurzasz na różne rzeczy, nawet najmniejsze rzeczy zaczynają Cię frustrować.
Paula: Ale też uczysz się, jak przebywać z drugą osobą. To jest już inny temat. Jak coś Cię wkurza, to sobie gdzieś idziesz i się zajmujesz czymś innym.
Dzięki!
Rozmawiał Mateusz Mondalski
Zobacz też:
Konkurs na tłumaczenie RAISE YA CUP
Dlaczego przestałem pić?
Ray-Ban Take Away Tour
More
From VICE
-

-

The Apple Watch Ultra 3, because there aren't pics of a rumored, unreleased Ultra 4 yet. – Credit: Apple -

Bruce Willis -

Nickelodeon